Pod stałym nadzorem... Part 1



Spotykamy się z krytyką, wielu z nas ma biografię, przez obcych nam ludzi na kamieniu wyrytą. Oceniani za życia, rozliczani na bieżąco, pomimo tego wszyscy będziemy trzymać się mocno,  patrzą nam  na ręce, na tą ciężką pracę nie zawsze owocną, robię to z sercem , czasem muszę iść pod prąd, stąpam pewnym krokiem, ale nigdy na ślepo, nie układam sobie życia rzucając monetą, jestem panem swego losu, nie wierzę przepowiednią, opisanym w księdze , gdzie każdy ma własną, w głębi serca łakną by nas dobijać, nim nasze płomyki zgasną, za plecami wzrok, jest tam nie od dziś, obserwatorzy, którzy kradną nam sny, prywatność zanika, życie pod stałym nadzorem, kiedyś To unikat, teraz same kopie,  krok w krok, podążają za nami, za wszelką cenę  nie dopuszczą, byśmy zostali sami, chcą nas widzieć i oceniać, mijają się z faktami, przez bliskich i obcych ciągle obserwowani, śledzą nasze ruchy, doszukują się błędów, by było o czym mówić parę dni z rzędu, jest atrakcja, czyjeś życie na wystawie, możesz podejść nie dotykaj, to nie świat zabawek, interesuj się sobą,  bo i z Ciebie zrobią ofiarę…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz