Było - mineło



To było kiedyś te lata minęły pamiętam je dobrze głupi małolat.
Szkoła- dom, dom- szkoła, ile bym dał, aby móc tam powrócić.
Ile bym dał za ten jeden moment, gdy za oknem życie grało cichym tonem. Ja, jako dziecko, które podążało własnym torem, a za pięć lat wybierze, w którą pójdzie stronę. Błogie lata małego dzieciaka nie wiedząc nawet, co to znaczy bakać, aż chce się płakać, czyste sumienie, zero alkoholu, zero fajek taki świat jakby z bajek. Bez żadnych planów, bo, po co? Patrząc jak dorośli przy pracy się pocą, pracując w dzień i pracując nocą. Lata dzieciństwa - pozostać w nich na zawsze, małe marzenie, ale na to inaczej patrzę, miało to plusy wiadomo jak wszystko, co jest piękne, brak pieniędzy, problemy dorosłych ludzi, nas to nie dotyczyło, bo byliśmy młodzi, trzymani z dala od tego, po co uczyć się złego, ale były też wady nie ma rady. Ślady życia gdzieś daleko na śniegu, zniewoleni w domu jak w psim zaprzęgu, gorzkie łzy w powietrzu niczym krew w krwiobiegu. Na brzegu dzieciństwa w latach gdzie podobieństwa są jak różnice, matczyne spódnice przeplatane przez nasze życie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz