Nie śpij... Part 1



Na poduszce zostawiasz ślad wczorajszego snu, wolałbyś się nie obudzić,  codziennie widząc ten brud, na środkach nasennych najchętniej zostałbyś tu, pogrążony w śpiączce, gdzie ludzie mówią Ci król, po obu stronach lustra, pogrążony wciąż w marzeniach, gdzie jesteś , a gdzie Cię niema, w realnym świecie, czy w stanie uśpienia, ciągły bieg, ucieczka przed rzeczywistością, nie śpij, zmierz się z bezsilnością,  noc kusi swym spokojem , każdy to odczuł, przy zgaszonym świetle, zamiera strach i niepokój, bez blasku słońca, w ciemnościach łatwo zasnąć, ale żeby przespać życie, temu sprzyja jasność, dnia który nas wita co 24 ha, okres działań, wyzwań i zbliżających się prawd, to już nie jest strach, to nadzieja umarła, uciekają w sen, by nie widzieć tego bagna, to już tyle czasu dawno się poddali, ich życia nie da się opisać na żadnej dostępnej skali, mniej niż zero taką drogą idą, sennie i niezmiennie , inną widzą przyszłość, Gdy się jutro obudzą znowu będzie tak samo, znany im ból który wraca co rano, nie pewność przed jutrem, za dniem wczorajszym tęsknota, wierzą że dziś  nic lepszego ich nie spotka, pragną zasnąć, uwolnić się od katorgi dnia, tak wiele przespali, dla nich skończyła się gra…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz