Nie wiedzą gdzie się
urodzili, albo nie chcą pamiętać
swoje życie zamienili , na
listy w kopertach,
wysłali jak najdalej, by
pozbyć się tego z serca,
ale to w końcu powraca, gdy
nieznany jest adresat,
od przeszłości nie
uciekniemy, choćbyśmy ją w głowie spowolnili,
w końcu nas dogoni, w niewygodnej dla nas chwili,
zapomnieć o miłości która
trzymała nas za rękę,
swoimi słowami prowadziła
naszego życia kartotekę,
próbują ją namówić by spaliła
tą księgę,
puścić wszystko w niepamięć,
czy to nie jest bezsens ?
na twardym podłożu, nasz
umysł się rozwijał,
teraz blokuje odpowiedzi do
zapomnianych pytań,
podcinają sobie żyły by nie wyszło coś na jaw,
podcinają sobie żyły by nie wyszło coś na jaw,
tchórzostwo czy odwaga to
całkiem inna bajka,
tajemnica i strach owija
ludzi wokół palca,
jak wielkie są sekrety które
ciążą na sumieniu,
potrafią wartość życia
zmienić w oka mgnieniu,
jak wielką cenę płacimy , by
zamknąć komuś usta
niszczymy brudne słowa, które
nie mogą dożyć jutra,
jesteśmy odpowiedzialni za
posadę swego stróża,
prawda wychodzi nagle i
bardziej niż dragi odurza
trzeba się z tym liczyć,
ludzie chłoną jak odkurzacz,
sklejają obrazy , później
dopisują własny tekst,
przebarwiona rzeczywistość,
to się nazywa gest,
obce życie dla nich, jest
ważniejsze niż własne
interesują się naszym
przygaszającym światłem,
drążą uparcie w temacie, nim stracimy całą pamięć….
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz