Powypalali się... part 1




Płomienie liżą drewno na ognisku naszych żyć, iskry rozpalają te chwile, tam gdzie płacz na tle krzywd, wielu przyćmionych żyje coraz częściej na siłę, szukają swego miejsca, idąc za serią pomyłek, tak wiele stracili, jeszcze więcej mogą stracić, spalone mosty, kumple którzy niegdyś byli braćmi, poszli w swoją stronę, bez tłumaczeń, wyobraźni, błędy tamtej przeszłości pojawiły się tak nagle, ludzie powsiadali w łódki, Ci lepsi rozwinęli żagle, uciekli jak najdalej, nie podając powodu, za swe błędy winią nie siebie, tych z przodu, kierowani przez innych, trzymają się tych zeznań, za to co zrobili odpowiedzialna jest reszta, liderzy grupy, prowokatorzy zdarzeń, którzy kosztem innych szukają mocnych wrażeń, zawsze znajdzie się czarna owca w stadzie, dbają o swoją opinie, a prawda jest inna w grupie wypalają się te najsłabsze ogniwa, ludzie bardzo podatni, których atutem nie jest siła, sprawy się komplikują, nadszedł ten dzień, opuszczają grupę , jak chorągiewka na wietrze, szybko wypalili się w nieznanym im momencie..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz