Ile dałem od siebie ?.... part 1



Pokazałem swoją drogę, którą kroczyłem przez lata, podzieliłem się myślami nieznanym z tego świata, oddałem część siebie, moje życie to krucjata, puszczałem słowa na wiatr, które lądowały na stratach, te inne z przekazem wypowiedzianym inaczej, były dla moich bliskich, gdzie prawdopodobnie coś dla nich znaczę, ile zmian w ich życiu było z mojej inicjatywy, kto mnie teraz wspomina, gdy jeszcze jestem wśród żywych, wnoszę słowa z rozwagą nie wyrządzając krzywdy, to w takich chwilach każdy musi być prawdziwy, walczę o pewne miejsce w ich szufladce wspomnień, otwierając szeroko oczy, oni muszą oprzytomnieć, zobaczyć dawniej rozmyty obraz z mojej perspektywy, pełen bólu, nienawiści, obsesyjnej wiary dla tych nadgorliwych, walczę o miejsce w tym życiu, na tle uciekających chwil, wielu było etapem podsłuchując zza drzwi, nie znaleźli kluczy by wejść i rozgryźć ten szyfr, jeśli będę musiał odejść to w te nieznane czy niezapomniane dni, ja wtedy nie śpię, gdy wielu z was śni …

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz