Ileż można



Ileż można, balans na końcu ostrza, upadłeś powstań, przed nami otchłań.
Egzystencja czarną dziurą, ileż można - sytuacja zwrotna, w życiu zajęci monotonią patrząc na świat z okna, ogarnięci strachem nie wychodzą na zewnątrz, hamowani przez niepewność, ileż można w stresie kroczyć przez życie, odsłonięte tajemnice blokowane przez ulice, nie określam czegoś jeśli tego nie widzę, w końcu ileż można  strzelać na ślepo, to jak rzut monetą, wybierając drogę krętą, mając prostą przed sobą, ileż można stawiać kroki na wyczucie, liczyć tylko na fart , który już nie chce służyć dlużej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz